BASIA

.

 

04 lutego 2009

 

Koszmarne życie starej 28- letniej klaczy...

Basia ma około 28 lat i większość z nich to raczej koszmar- po tym co zobaczyliśmy na miejscu i usłyszeliśmy z opowiadania właściciela. Zostaliśmy poproszeni o pomoc w przeprowadzeniu interwencji przez Straż dla Zwierząt w sprawie utrzymywanego w złych warunkach, chorego konia. Na miejscu okazało się, że właściciel zdecydował sprzedać klacz na konserwy i ma umówiony na ten dzień transport do jednej z ubojni. Klacz pracowała u właściciela około 25 lat oraz wydała na świat 16 źrebiąt, które sprzedawał do hodowli lub rzeźni. Kilka miesięcy temu uległa kontuzji, ale ponieważ karmiła źrebaka właściciel nie przejął się jej stanem zdrowia- choć miała złamanie w stawie łokciowym musiała dokończyć wychowywanie źrebaka. Została potraktowana jak przedmiot, jak maszyna, nie jak żywe, cierpiące zwierzę. Zobaczyliśmy tragiczny, wzruszający obraz- stała z maleńkim około 5 miesięcznym źrebakiem, brudna, uklejona gnojem, zaniedbana, z chorą nogą, ale z oczami pełnymi życia- miała przy sobie swoje dziecko, miała dla kogo podnosić się, stać, miała dla kogo żyć. Właściciel powiedział, że została pokryta znowu bo to dobry koń na źrebaki, ale teraz już zdecydował ją sprzedać na konserwy. Chcieliśmy skrócić jej cierpienia dlatego wykupiliśmy ją od niego, aby mogła zakończyć swoje życie w bardziej humanitarny sposób. Kiedy na miejsce przyjechał weterynarz, aby ją uśpić, razem z nim oraz przedstawicielką Straży dla Zwierząt podjęliśmy decyzję o przewiezieniu klaczy do kliniki dla koni. Ma w oczach jakieś światło, wolę walki, chęć życia. Postanowiliśmy wspólnie, że podejmujemy próbę leczenia kontuzjowanej nogi i dajemy jej szansę życia. W klinice ma wspaniałą opiekę, za co serdecznie dziękujemy wszystkim lekarzom i studentom. Wyniszczona, zaniedbana, stara pociągowa klacz, ma wreszcie pomoc i opiekę ze strony ludzi. Zaraz na początku została ogolona- pozbawiona grzywy i części ogona, gdyż miała wszy.

Jej życie właściciel wycenił na 1000 zł. Bardzo prosimy Was kochani przyjaciele o pomoc– daliśmy jej szansę, pomóżcie nam dotrzymać tej obietnicy, że zrobimy wszystko, aby mogła jeszcze spokojnie pożyć tyle ile jej pozostało. Bardzo liczymy na Waszą pomoc, bo jedyne co możemy teraz dla niej zrobić to podjąć próbę leczenia, dać jej dobrą karmę, spokojny kąt i opiekę. Zasłużyła sobie na to…… wszelkie wpłaty prosimy kierować z dopiskiem: ”Dla Basieńki” na nr konta zbiórkowego. Z góry serdecznie za pomoc dla niej dziękujemy.