DELFINA

.

30 listopada 2008"

 

Zaledwie miesiąc była z nami.....żegnaj Delfinko...

 

 

W ostatnich "nowościach z życia Przystani" pisaliśmy Państwu o kolejnych uratowanych koniach i innych zwierzętach. Między nimi była wspaniała klacz Delfina..... dzisiaj pozostała po niej pamięć i ból w naszych sercach. Była "nasza" zaledwie przez 2 miesiące, z tego połowę spędziła na leczeniu w Klinice w Brnie, gdzie również ją odwiedzaliśmy. Od samego początku wiedzieliśmy, że jej stan jest bardzo poważny, że może w każdej chwili odejść. Kiedy odbieraliśmy ją z Kliniki powiedziano nam, że pozostał jej tydzień, a może zaledwie kilka dni, że mamy ją zabrać do domu, aby tam w spokoju odeszła. Gdy potem przeżyła w Przystani 3 tyg. wydawało się nam, że to chyba jakiś cud- kolejne szczęśliwe pokonanie choroby. To były jednak tylko nasze marzenia. Cieszyliśmy się patrząc z jaką ufnością nas traktowała, cierpliwie znosiła wszelkie zabiegi weterynaryjne i pielęgnacyjne. Kiedy jej chude boki minimalnie się wypełniały mieliśmy nadzieję, że wszystko idzie ku lepszemu. I wtedy nagle..... przyszło najgorsze- śmierć na zawsze zabrała nam ukochaną Delfinkę. Kolejny raz- choć tracimy końskiego przyjaciela- nie żałujemy, że podarowaliśmy życie właśnie jej. Każdy kto miał okazję ją poznać, zachwycał się jej urodą i spokojem. Wiemy, że trafił do nas wspaniały koń, od którego- nawet w tak krótkim czasie- można było nauczyć się szacunku do życia. Miała zaledwie 9 lat, mogła jeszcze żyć, gdyby ..... Z całego serca pragniemy podziękować Państwu Małgosi i Jerzemu Bodzioch za życie dla Delfinki - to właśnie Państwo przekazali pieniądze na jej ocalenie. Dziękujemy lekarzom weterynarii w klinice w Brnie- szczególnie dr. Peterowi- za wspaniałą opiekę, lek. wet. Kasi Kocięckiej za pomoc w konsultacjach oraz lek. wet. Bożenie Latocha za pomoc i opiekę nad Delfinką do ostatnich chwil jej życia. Dziękujemy wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób pomagali nam w opiece nad nią. Dobrze, że nie pojechałaś w swą ostatnią drogę do rzeźni, ale mogłaś sobie spokojnie przeżyć tych kilka tygodni w Przystani, bardzo żałujemy, że tak krótko. Zawsze będziemy cię pamiętać kochana Delfinko....