ERYK

.

Eryk. Samo czekanie jest nadzieją. Czekam, a więc mam nadzieję. Gorzki smak nadziei.- Anna Kamieńska.

Eryczek to duże końskie dziecko, które w swoim krótkim życiu doświadczyło wiele zła i cierpienia. Dowiedzieliśmy się o nim, gdy stał w skupie koni rzeźnych na Pomorzu, a jego los był już właściwie przesądzony. Tylko dzięki pomocy kilku Ludzi, którzy z własnej inicjatywy poszukiwali chętnych do „zrzutki” na jednym z portali społecznościowych, a także dzięki każdemu, kto wsparł tę akcję, udało się ocalić Eryka. Tym bardziej, że czasu było niewiele, bo on już stał tam, gdzie wiele koni kończy swoje życie… Stał i czuł strach każdego z nich po kolei…

Eryk ma chore nogi, czekamy za opinią lekarza, czy jest szansa operacyjnie mu je podleczyć. Jest bardzo zaniedbany. Nie widzi na jedno oczko, które od urodzenia nie wykształciło się do końca, a na drugie widzi słabo. Stroni od innych koni oraz od ludzi, ma swój świat, jest zdystansowany. Jest jednak także bardzo ciekawski i powoli nabiera do nas zaufania. Aż strach pomyśleć, co to końskie dziecko widziało, co czuło i jak bardzo się bało…

Eryczek wymaga ciągłego leczenia, które niestety, jest bardzo kosztowne. Jeżeli kogoś z Państwa poruszył jego los, bardzo prosimy o wsparcie finansowe, aby łatwiej było mu dojść do siebie. Eryk poleca się także stałej opiece wirtualnej.





18 lipca 2013

Duże końskie dziecko prosi o życie!

Kochani nasi przyjaciele! Półtoraroczny źrebak z chorymi nogami, w drodze do rzeźni, czeka na pomoc. Może wspólnie damy mu szansę na życie? Spróbujmy na chwilę wczuć się w sytuację, tego młodziutkiego konika, skazanego na rzeźnię...

"Jestem jeszcze mały, choć bardzo duży. Duży, bo dużo ważę, a mały, bo jestem jeszcze dzieckiem - mam dopiero półtorej roku. Dzieci mają się dobrze, słyszą wiele dobrych słów pełnych podziwu i miłości. Są często głaskane, przytulane, podziwiane. Wszyscy dają im smakołyki, dbają o nie, troszczą się, żeby im niczego nie zabrakło. A ja słyszę tylko niemiłe słowa: że się do niczego nie nadaję, że jestem darmozjadem, że nie ma dla mnie miejsca na tym świecie, że trzeba się mnie pozbyć... Stoję zamknięty w obskurnej stajni, nigdy nie wychodzę na pastwisko, mam powiązane łańcuchami nogi. Te moje nogi, to nie są całkiem dobre. Taki się urodziłem. Coś się z nimi dzieje niedobrego, sam to czuję. Chyba dlatego chcą mnie przerobić, jak mówią, na coś pożytecznego - na mięso! Mają mnie niedługo tam zawieźć, gdzie będzie ze mnie jakaś korzyść!

Słońce widziałem tylko kilka razy i takie duże zielone łąki, gdzie było wiele trawy. Tak chciałbym wyjść z tej ciemnej komory i pogrzać się w słońcu, pobiegać po tej trawie. Może będę mógł biegać, choć mnie bolą nogi??? Ale na pewno będę mógł sobie pojeść i popatrzeć w niebo i może będę wtedy czuł się tak, jak inne źrebaki - szczęśliwy?"

Prosimy Was bardzo o pomoc dla tego dużego, ciężkiego, ale jeszcze końskiego dziecka, źrebaka, który został przez ludzi skazany na rzeźnię... Ma chore nogi, ale sądzimy, że jeśli zajmie się nim weterynarz i kowal, to wszystko da się wyleczyć - a przynajmniej będziemy próbować. Z całego serca prosimy Was, spróbujmy razem dać mu szansę... Zjednoczmy się znowu - ku pamięci Eryki, która spogląda na nas już zza Tęczowego Mostu... Niech Jej imię nie umrze...



Za wszelkie wpłaty na konto zbiórkowe 87 1240 1330 1111 0010 4889 3555 z dopiskiem "Dla Eryka" serdecznie Wam dziękujemy!



22 lipca 2013

Kochani Eryk ocalony!!!!!

Jest już w drodze po nowe życie. Dziękujemy wszystkim, którzy przekazali nam wszelką ilość groszy na jego życie!!!!

Na tę chwilę mieliśmy 3487zł, reszta została dopożyczona i konik szybko zabrany z tego strasznego miejsca. Jego stan, zważywszy na młody wiek (to źrebak jeszcze), jest dość ciężki. Ma bardzo zaniedbane nogi, zapewne brak witamin i odpowiedniej pielęgnacji. Czeka nas jeszcze długa droga, aby doszedł do siebie. Leczenie, wspomaganie witaminami itd. droga rehabilitacja. Każdy grosz, który jeszcze do nas dotrze, będzie równie cenny jak te, które wybawiły go z niedoli. Dziękujemy za pomoc i polecamy Eryka Waszej pamięci, mamy nadzieję, że całe życie przed tym końskim dzieckiem!!!!



10 sierpnia 2013

Czy Eryk zamieszka w Przystani...?

Kochani, nadszedł ten dzień, kiedy Eryk po zabiegu kastracji może zostać bezpiecznie przewieziony do Przystani! Niestety dzieli nas przeszło 600km, co daje koszt transportu około 2000zł...

Może jest tutaj ktoś, kto dysponuje przyczepą i mógłby pomóc, transportując Eryka za zwrot kosztów paliwa?

Chcemy, żeby Eryś był z nami, żeby mógł witać odwiedzających Przystań i dziękować swoją obecnością wszystkim darczyńcom...

Pomożemy Erykowi w drodze do Domu?

Wpłat z dopiskiem "dla Eryka" można dokonywać na konto:
Komitet Pomocy dla Zwierząt
87 1240 1330 1111 0010 4889 3555
Dla wpłat z zagranicy:
Nr IBAN: PL 91 10501399 1000002209982426
Nr BIC(SWIFT): INGBPLPW
nr KRS 0000015352
skrytka pocztowa 79
43-100 Tychy

PayPall