KARA

.

Jest to klacz, która 18.03.2004r. trafiła do nas w zadziwiający sposób. U handlarza, który skupuje i transportuje konie do rzeźni w Rawiczu wypatrzył ją Pan Pilarski - ojciec licznej, bardzo ubogiej rodziny i niepełnosprawnego chłopca. Wymarzył sobie, że ta klacz może pomóc jego synowi, który choruje od lat na zanik mięśni i jedynym dla niego ratunkiem jest stała i kosztowna  rehabilitacja - także przez hipoterapię - a na nią rodziny nie stać. Zadzwonił do nas z prośbą o pomoc - czas naglił, gdyż handlarz tuczył klaczkę do rzeźni . Dzięki ogromnej pomocy ze strony miesięcznika „Nieznany Świat” oraz jego czytelników udało się nam uzbierać żądaną przez handlarza sumę i odkupiliśmy klacz - która otrzymała na imię Kara. Była ogólnie w bardzo złym stanie - zaniedbana (szczególnie kopyta), chora, poraniona, wycieńczona ciężką pracą  i niedawno wyźrebiona. Zaraz wezwaliśmy do niej miejscowego weterynarza, który podjął się leczenia. Obecnie - po kąpieli, wyczyszczeniu, zasileniu witaminami i  zadbaniu o kopyta, oraz podleczeniu jest nie do poznania. Kara - choć przebywa u Państwa Pilarskich i przez nich ma zapewnione wyżywienie - ze względu na ich bardzo trudną sytuację finansową -  pozostaje pod naszą opieką, co wiąże się z ponoszeniem przez nas kosztów opieki weterynaryjnej - leczenie, szczepienie itp. Dziękujemy Redakcji „Nieznanego Świata” za pomoc w uratowaniu kolejnego życia końskiego i  także ludzkiego. Zwracamy się do Wszystkich Państwa z prośba o pomoc - potrzebne jest siodło - my nie posiadamy i nie stać nas na taki wydatek - może ktoś z Państwa posiada takie, którego nie używa  i  może podarować. Z góry dziękujemy w imieniu niepełnosprawnego chłopca.