Kasztanek Odszedł...............

.

Już nigdy nie zobaczy prawdziwego słońca, nigdy nie spróbuje zielonej trawki, już nigdy..........

Nie myśleliśmy, że tak szybko będziemy pisać te słowa, jeszcze ciągle żyła wiara i nadzieja, która razem z Kasztankiem dzisiaj odeszła. Nie mamy słów, żeby wyrazić to, co teraz czujemy, my i wielu z Państwa, którzy byliście przy nim sercem i myślami. Kasztanek poruszył  tak wiele ludzkich serc i jeszcze do tej pory przychodzą maile i słowa wsparcie dla nas, że mamy o niego walczyć i się nie poddawać... Niestety dzisiejszego popołudnia on poddał się już sam..... a my przegraliśmy kolejną walkę, walkę o jego życie. Wiemy, że jest już szczęśliwy i nie czuje bólu...., ale bardzo cierpimy z powodu jego odejścia. Wiemy, że w wielu domach dzisiaj  na wieść o jego odejściu popłyną łzy, nie można się z tym tak nagle pogodzić....to niesprawiedliwe. Całe jego krótkie życie, szczególnie, warunki w jakich żył to droga przez mękę, dlaczego nie dane mu było pozostać tu z nami, zaznać miłości, ciepła i szacunku. Pozostanie wiele pytań na które nie mamy odpowiedzi....... Dziękujemy wszystkim Państwu, którzy pomogliście nam w wykupieniu Kasztanka. Dziękujemy za środki, które przekazywaliście na jego leczenie, aby miał wszystko i niczego mu nie zabrakło. Dziękujemy Klinice dla Koni we Wrocławiu, Klinice dla Koni w Warszawie. Dziękujemy studentom, którzy zajmowali się nim każdego dnia. Dziękujemy Asi, Dorotce, Oli za to, że go odwiedzały, szczególnie dziękujemy Naszej Grażynce, która mimo swojego stanu (jest w ciąży) była dzisiaj z nim do ostatnich chwil życia i przeprowadziła go przez tęczowy most, tam gdzie już czekał na niego Wiatronogi Bóg Koni, gdzie jest już wolny i biega z tymi, które odeszły. Dziękujemy wszystkim Państwu za maile, sms-y, ciepłe i serdeczne telefony z zapytaniem o jego stan i chęć pomocy. Możemy powiedzieć, że przez te ostatnie pięć tygodni życia zaznał wiele ciepła i miłości, doświadczał tego każdego dnia w klinikach, bywaliśmy u niego i wiemy, jaki był cierpliwy i kochany.

Dzisiaj Grażynka pożegnała go i ucałowała ostatni raz od wszystkich Państwa. On sam nie wiedział  ilu tu miał przyjaciół, ilu z nas cierpi z powodu jego odejścia. Bądź szczęśliwy Kasztanku, zasłużyłeś na wieczne szczęście, pewnie spotkałeś już swoją przyjaciółkę z którą się tak żegnałeś...... Pozostaniesz w sercach i pamięci na zawsze.