Kasztanka

.

3 stycznia 2012

My zaczynamy nowy rok, one czekają na śmierć…

Kasztanka ma 28 lat. Mimo zaawansowanego wieku jest dość energiczna, widać, że ma w sobie życie... Przejechała ponad 1000 km po to, żeby tutaj umrzeć. W transporcie przewróciła się z osłabienia, inne konie pokopały ją. Z trudem podnoszono ją na postojach. Razem z towarzyszami podróży wylądowała w stajni, poczekalni w drodze na śmierć. święta spędziła uwiązana do ściany, przed atakami innych koni osłaniała ją większa i silniejsza koleżanka, którą uwiązano obok. Ta siwa klacz też jechała w tym transporcie... jest o 10 lat młodsza, ma 18 lat. Obie stoją we własnych odchodach, tam stajni się nie sprząta, tam konie nie stoją długo. Do jedzenia dostają tuczącą breję, nie mogą przecież stracić wagi. W jej oczach jest smutek, ale chyba jeszcze nie rezygnacja. Mimo tego co przeszła w transporcie, poobijana, obolała, ale wstaje chce żyć . Jej życie kosztuje 1900zł. W SKUPIE NIESTETY POZOSTANIE SIWA KLACZ, Z KTORA KASZTANKA PRZYJECHALA RAZEM NA ŚMIERĆ, zdajemy sobie sprawę, że pozostawiając tam siwą będzie to radość przez łzy.....

Podczas gdy my zaczynamy na Nowy Rok, one czekają na śmierć... Możemy to zmienić, pomóżcie prosimy... za każda kwotę przekazaną na konto zbiórkowe: c z dopiskiem "dla kasztanki" z serca dziękujemy.