KUBA

.

Kuba - uratowany 24.07.2003 18-letni wałach, który przez wiele lat pracował na polu ziemniaczanym. Właściciele stwierdzili, że nie stać ich na leczenie konia- miał trudną do leczenia chorobę skóry, kopyta jak płetwy, wybite zęby i słaby wzrok, trudno gojącą się ranę na nodze w okolicach pęciny Była to wielodzietna, biedna rodzina, nie chcieli konia sprzedać do rzeźni, ale nie widzieli innej możliwości w tych trudnych czasach. Gdy zamieszkał w naszym przytulisku okazało się, że nie lubi towarzystwa innych koni - jest samotnikiem, uwielbia ziemniaki i buraki -na ich widok „śpiewa”. Jego stan zdrowia się poprawił- choroba skóry jest już podleczona.

    

 

31 grudnia 2012

Odszedł Kuba...

DZISIAJ WYSZEDŁ NA SWÓJ OSTATNI SPACER, NA SWOJE UKOCHANE PASTWISKO... NIESTETY JUŻ Z NIEGO NIE WRÓCIŁ... ODSZEDŁ, POZOSTAWIAJĄC NAS W OGROMYM BÓLU I ROZPACZY... Niech ten rok sie już skończy... Żegnaj najukochanszy KUBUSIU... Będziemy tęsknić (*)(*)(*)

Zapalcie mu, Kochani, światełko pamięci - zanim trafił do nas, przez wiele lat był jedynym żywicielem ludzkiej rodziny... Dla niej ciężko pracował...

Spędził w przystani niemal 10 lat... tak strasznie boli, że zdecydował się nas zostawić...

http://www.przystanocalenie.pl/kpdz_konie_kuba.htm