KUBA

.

Karawaniarze na emeryturze....

         Maciuś ma 30 lat, Kubuś 29 i prawie całe swoje życie przeżyły razem w domu swojego Pana……. aż przyszła śmierć, umarł człowiek, a pozostały jego konie.... Jakiś czas temu otrzymaliśmy telefon od rodziny zmarłego właściciela koni z prośbą o przyjęcie na emeryturę dwóch końskich staruszków. Konie całe życie pracowały w polu oraz zaprzęgane były do karawanu- razem ze swoim Panem pełniły we wsi ostatnią posługę zmarłym. Tak przepracowały  całe swoje życie- usłyszeliśmy od rodziny- dlatego nie mogą trafić na rzeź, ale na pastwiska, aby mogły szczęśliwie dożyć końca swoich dni. Chociaż w Przystani brakuje już miejsca poprosiliśmy o czas, szczególnie trudno nam było odmówić, gdyż to bardzo stare koniki, które dobrze służyły człowiekowi, zasłużyły sobie na trochę spokojnej emerytury. Tydzień temu końskie staruszki zostały nam przekazane.... Jeden za drugim chodzi jak cień, nie odstępują się na krok- ta ich wielka przyjaźń trwa prawie przez całe życie. Są zadbane, bardzo grzeczne i ufne wobec ludzi, nie lubią tylko dawania nóg. Pragniemy bardzo podziękować rodzinie zmarłego właściciela, że zadbali o los zwierząt. Takie sytuacje zdarzają się rzadko, że człowiek pamięta co zwierzętom zawdzięcza i dlatego bardzo nas cieszy, że ktoś zadbał o ich emeryturę, z determinacją szukając miejsca dla nich przez internet i nie poddając się namowom handlarzy. Są to koniki wiekowo stare, jak dużo życia im zostało nie wiadomo, chcemy jednak, aby mogły spokojnie odpocząć po latach służby ludziom, dlatego prosimy też Państwa o pomoc, może ktoś chciałby wesprzeć finansowo ich utrzymanie. Wszelkie wpłaty z dopiskiem „dla karawaniarzy” prosimy kierować na konto zbiórkowe