LEŚNY

.

16 lutego 2013

Leśny - czy tylko droga z lasu na talerz?

Kochani...

Wciąż boli nas śmierć Morelki, która przyszła tak niespodziewanie, jednak dziś na naszej drodze los postawił kolejnego konia - Leśnego, starszego wałacha, który nie może dalej pracować... Jest zdatny tylko do tego, żeby puścić go na łąkę, gdzie nie będzie więcej zmuszany do pracy. Nawet nie chcemy wyobrażać sobie, jak wyglądał każdy dzień tego konika, skoro jest w takim stanie, że sprzedawany jest w cenie rzeźnej, niewart więcej, niż waży...

Prawda jest taka, że konie obecne w naszym ludzkim świecie, nie mają łatwo. Niektóre w szkółkach rekreacyjnych uczą adeptów jeździectwa, codziennie eksploatowane ponad miarę, czasem nie mając nawet czasu, żeby spokojnie zjeść, gdyż liczy się tylko zysk. W sporcie - jak i w ludzkim - przekracza się granice wytrzymałości organizmu, kiedy trening jest nakierowany na zwycięstwo i nie ma sentymentów. Z kolei w lesie, przy zwózce drzewa, konie słabsze nie są w stanie przeżyć jednego sezonu, a te silniejsze dają radę kilka lat i często są eksploatowane ponad możliwości. Wszystkie ostatecznie spotykają się w jednym miejscu... Kiedy już człowiekowi służyć nie mogą, są ważone, wyceniane i wysyłane w ostatnią podróż - jeszcze za życia potraktowane jak kawałek mięsa...

Leśny - bo tak go chwilowo nazwaliśmy - trafił do handlarza ze Słowacji. Tam bieda zmusza do cięższej pracy. Trudne górskie warunki nie oszczędzają. Leśnemu udało się w życiu to, że trafił do pośrednika, a nie od razu na rzeźnicki hak. Miał możliwość pokazać się i bezgłośnie poprosić o pomoc - a my, w jego imieniu, przekazujemy dalej tę prośbę... Dajmy mu godziwą przyszłość…

Konie wykorzystywane przez człowieka do ciężkiej pracy, często wyniszczającej i ponad siły, dające ludziom tak wiele, w zamian zyskując drogę na rzeź, są nam szczególnie bliskie. W Przystani mieszkało już kilka koni z lasu - Ingo, Franio - a Leśny, wyglądem przypomina bardzo naszego Frania - to szczególnie chwyta za serce. Może i dla niego jest miejsce nie na talerzu, ale w Przystani Ocalenie???

Prosimy w jego imieniu pomóżcie, żeby teraz mógł odpocząć po latach ciężkiej pracy i wesprzyjcie wykup Leśnego - chociaż zdajemy sobie sprawę, jak trudno jest odpowiedzieć na ten apel w przeddzień Skaryszewa, ale spróbujmy...Będziemy bardzo wdzięczni za datki "Dla Leśnego" na konto:

87 1240 1330 1111 0010 4889 3555



23 lutego 2013

Raz jeszcze...

Byliśmy zapłacić zaliczkę za Leśnego i wtedy naszym oczom ukazał się dramat - Leśny stał przytulony do Siwej... Rozdzielić je? Zabrać jednego? Odebrać staremu koniowi jego ostoję, jedyną stałą w życiu?

Powiecie, że nie da się uratować wszystkich... My też to sobie powtarzamy. Jednak czy naprawdę ratunkiem dla tego starego konia będzie rozdzielenie go od przyjaciółki? Czy tym samym nie skażemy go na śmierć z tęsknoty? Tak wiele razy obserwowaliśmy to, kiedy któryś z naszych podopiecznych odchodził, to drugi wkrótce szedł za nim... Jak w tej sytuacji odejść i nie zawracać sobie głowy tą niewielką, grubiutką klaczą stojącą obok "naszego" Leśnego...?

Powiecie, że to handlarz i na miejsce tych dwóch wkrótce pojawią się następne - zgadza się. Na tym polega handel, kiedy jedne są sprzedawane, kupuje się kolejne. Nie zatrzymamy tego biznesu, ale też nie można powiedzieć, że go nakręcamy, ponieważ kupując dwa konie od jednego handlarza, naprawdę nie zrobimy z tego człowieka bogacza. On obraca dziesiątkami koni tygodniowo, dla niego nie jesteśmy istotnym partnerem handlowym.

Zarówno Leśny, jak i Siwa, są mocno utuczone. Czekają już tylko na wykonanie wyroku, który zapadł kilka miesięcy temu. Możemy odmienić ich los, podarować im kolejne lata wspólnego życia, bo nie podlega żadnej wątpliwości, że Leśny będzie szczęśliwy jedynie przy boku tej klaczy... Siwa ma bardzo długą grzywę, która może zdradzać jej wiek - na pewno nie jest najmłodszym koniem. Kiedy handlarz wyprowadził Leśnego ze stajni, żeby zaprezentować, jak się rusza, Siwa stała się niespokojna. Gwałtownie rzucała głową, kopała nogami w podłogę. A Leśny wciąż obracał się w jej stronę i rżał z głębokim żalem... Prawdopodobnie te dwa konie znają się od dłuższego czasu, skoro tak mocno są ze sobą związane. Takie sceny pozostają w pamięci na długo... na zawsze...

Dlatego ośmielamy się prosić: pomóżcie nam podarować życie dla Siwej, bo ona jest wszystkim dla Leśnego... Nie rozdzielajmy ich, skoro już połączyła je przyjaźń... Ze Skaryszewa wróciliśmy z czterema końmi, nikt z nas nie spodziewał się tak wspaniałego obrotu spraw, ale dzięki Wam udało się! Powalczmy teraz o Leśnego i Siwą, bardzo prosimy...

Wsparcie z dopiskiem "Dla Siwej" można kierować na konto: 87 1240 1330 1111 0010 4889 3555



22 lipca 2013

Wsparcie dla Leśnego...

Kochani... Walczymy nie tylko o Eryka i Stacha... Od kilku godzin rozgrywa się także walka o życie Leśnego......... On już został OCALONY, jednak jego stan zdrowia znacznie się w ostatnim czasie pogorszył. W tej chwili Leśny czeka na weterynarza - bardzo Was prosimy, trzymajcie kciuki, żeby było to tylko chwilowe osłabienie........... Niech Leśny jeszcze z nami zostanie, tak bardzo go potrzebujemy......... Poza tym Lenka i Chrupka strasznie go kochają............ Kiedy prosiliśmy Was o wsparcie dla dwóch nowych koni, nawet przez myśl nam nie przyszło, że będziemy musieli prosić także o pomoc finansową dla naszego Staruszka.......

Wpłaty można kierować na konto 87 1240 1330 1111 0010 4889 3555 z dopiskiem "Dla Leśnego" - z góry serdecznie dziękujemy - jeszcze nie można przewidzieć, ile będzie kosztowała nas ta walka, ale jednego jesteśmy pewni: nie poddamy się!



23 lipca 2013

Leśny odszedł...

Przepełnieni żalem musimy podzielić się z Wami tą straszną wiadomością... Leśny odszedł.

Każde zwierze jest ważne i każde wyjątkowe. Są jednak takie, które w jakiś szczególny sposób zabierają więcej miejsca w sercu, które swoją łagodnością i mądrością oczarowują każdego, kto je poznaje. Takim wyjątkowym koniem był Leśny, którego żegnamy z sercami pełnymi bólu nie do opisania…

Walka o Leśnego była trudna, stanął na naszej drodze, gdy konta po Skaryszewie świeciły pustką. Jednak dzięki pomocy i wsparciu wielu ludzi, udało się go ocalić. Mało tego, Leśny zabrał ze sobą do Przystani Chrupkę vel Siwą, swoją ukochaną, z którą spędzał każdy czas…

Można więc powiedzieć, że uratował nie tylko siebie, ale ocalił także swoją Miłość.
Cudnie było patrzeć, jak Leśny dochodzi do siebie, jak odpoczywa po ciężkiej pracy, jak każdego dnia wdycha nozdrzami wolność. Cudnie było móc poznać tak wspaniałego konia, tak wyjątkowego przyjaciela. Nie ma słów, które wyrażą żal i smutek, które na nas spadły. Pragniemy podziękować każdemu, kto pomógł nam ocalić to końskie życie, kto przyczynił się w jakikolwiek sposób do tego, aby Leśny mógł być choć przez te kilka miesięcy wolny… Szczególne podziękowania dla Agnieszki Wojnowskiej, Doroty Kowal- Jackowskiej, Ingi Zielińskiej, Justynie Ostrzołek i Kasi Zidek- Bołdzie- za dodatkowe wsparcie i pomoc w wyjściu na prostą ze zdrowiem Leśnego i odwiedziny. Leśny, na zawsze pozostaniesz w naszych sercach (*)(*)(*)