Malinka

.

8 listopada 2011

Tyszanka Malina potrzebuje pilnie pomocy!

Jest tyszanką tak jak my, widywaliśmy ją dość często, kiedy ciągnęła wóz ulicami miasta ze złomem, węglem, płodami rolnymi -dziś to już mało spotykany widok. Pracowała także w polu, a swoją pracą zapewniała byt swojej ludzkiej rodzinie. Jednak brutalna ekonomia znowu bierze górę- koń nie może dłużej pozostać w swoim dotychczasowym gospodarstwie. Skończyła się możliwość wypasania na pastwisku, potrzebne jest siano i słoma, a więc zbędny wydatek, dlatego Malina pojedzie na rzeź...

Ma zaledwie kilka lat, jest dużym koniem pociągowym maści gniadej z wytarta od chomąta grzywą. Trudny jest każdy taki wybór- dlaczego właśnie ten koń, a nie inny bo wiemy, że nie uratujemy wszystkich. Sami Państwo wiecie, że wtedy kiedy się zna albo chociaż widzi dane zwierzę, pogodzenie się z tym, że za kilka dni ma stać się już tylko kiełbasą albo karmą dla lisów jest tym bardziej trudne. Malinę znamy od kilku lat, więc teraz, kiedy jej los został przesądzony i otrzymaliśmy wiadomość na ten temat, postanowiliśmy zawalczyć o jej dalszy los. Malina została już zważona, w paszporcie karteczka 690 kg, a jej właścicielowi nie zależy, żeby klacz żyła, ważne są pieniądze, które ma z jej sprzedaży otrzymać... to przykre. Czy MALINCE POZOSTAŁO ZALEDWIE KILKA DNI ZYCIA??????

Prosimy Was z całego serca o pomoc, bo czasu mamy bardzo mało. Jak zawsze liczy się każdy grosz, każda złotówka, bo decyduje o życiu Maliny! Rozsyłajcie prosimy tę wiadomość do swoich znajomych, im większy będzie krąg osób, tym łatwiej będzie jej pomóc. Wiemy, że zawsze można liczyć na Waszą pomoc dlatego z góry, za wszelkie wpłaty na konto zbiórkowe NUMER NIEAKTUALNY z dopiskiem - "Dla Maliny" z serca dziękujemy!