SYRENKA

.

Syrenka trafiła do nas jeszcze w maju, ale z powodu braku miejsca zamieszkała u Kasi i Olka, którzy kiedyś opiekowali się Selią i Vivcią. Obecnie maja  pod swoją opieką naszego Mystica oraz baranka Domina, a teraz przyjęli  Syrenkę- około 24-letnią klacz. Wykupiły ją dziewczynki, które  opiekowały się nią w stajni w Nakle, gdzie była od 1996 roku. "Jest wspaniałym, spokojnym i bardzo cierpliwym koniem. Służyła człowiekowi całym sercem, nigdy nie była uparta lub złośliwa, rwała się do współpracy i chętnie znosiła "pieszczoty" dzieciaków, które ją uwielbiały.  Niestety to wszystko nie przekonało odpowiednich osób, dla których argumentami są brak zysków, koszty leczenia itp." tak pisały do nas dziewczynki prosząc o przyjęcie Syrenki do przytuliska. Dziękujemy im i podziwiamy za determinację i umiejętność znalezienia pieniędzy na wykupienie jej oraz przetransportowanie do nas. Taka postawa nawet wśród miłośników koni jest rzadkością-no i Syrenka ma dzięki nim zapewnione dożywocie.  "Na szczęście jej się udało. Trudno tu wymienić nazwiskami osoby, które pomogły w mniejszym lub większym stopniu. Nieważne teraz czy ktoś się dorzucił, czy wspierał duchowo - bo to też było bardzo potrzebne. To wszystko nie ma wielkiego znaczenia. Syrenka jest już bezpieczna i może spokojnie skubać trawkę.
Razem z nią szczęśliwa jest ekipa stajenna z Nakła.

Dobrze, że są tacy ludzie jak Wy, takie miejsca jak Przystań Ocalenie. Bardzo Wam dziękuję! " - napisała Iwona

Tak jak większość starych koni, wyeksploatowanych przez człowieka w rekreacji ma problemy ze stawami i utyka. Gdyby ktoś z Państwa chciał wspomóc jej leczenie - prosimy o pomoc w zakupie lekarstwa - podaje się je przez długi czas i dlatego jest to dość kosztowne - bardzo prosimy - to pomoże jej w dobrym, pozbawionym bólu życiu na zasłużonej emeryturze.