TOFINKA

.

Toffinko - próbowaliśmy - nie udało się....... został dotyk twoich chrapek na twarzy........

"Toffinko... tyle kciuków, rozbłysków nadziei, w końcu łez... miało być inaczej! strasznie boli... Dorcia, dziękuję i przepraszam......" Agnieszka

"Dzisiaj zgasło nasze malutkie końskie życie,nasza ukochana zaledwie 4- miesięczna przytulanka. Toffinko- biegnij na zdrowych nóżkach za Tęczowy Most... bądź tam szczęśliwa..(*)(*)....
Przyjaciele

Nie dane jej było pozostać z nami, żeby brykać na zielonych łąkach... chociaż miała zaledwie 4 miesiące..... 16 lipca 2007r. odeszła- przeżyliśmy z nią zaledwie tydzień a wydaje się, że znaliśmy ją od urodzenia. Tyle życia miało w sobie to maleństwo, tyle ufności wobec nas ludzi, których prawie nie znała. Kilka dni wcześniej zadzwoniła Agnieszka z Fundacji Nasza Szkapa prosząc o pomoc dla 4- miesięcznego źrebaka ze złamaną nogą, który leży na pastwisku... nie mogliśmy odmówić. Była noc- godzina 23- a właściciel dał czas do rana... jej los był przesądzony.... ubojnie czekają na źrebięta. Decyzja o ratowaniu zapadła wręcz natychmiast-Agnieszka wynegocjowała przekazanie źrebaka... a my pojechaliśmy i...... zobaczyliśmy to maleństwo- zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia- była piękna i taka przymilna... Zmęczeni i bez snu dotarliśmy z maleństwem do Szpitala dla koni Equivet w Gliwicach, gdzie tego samego dnia przeszła bardzo skomplikowaną operację. Okazało się niestety, że złamanie było bardzo skomplikowane i rokowanie nie były pomyślne- wprawdzie udało się poskładać nóżkę, ale zachodziła możliwość, że nieodpowiedni ruch i......... jak zawsze w takich okolicznościach nie umieliśmy postąpić inaczej, musieliśmy spróbować, dać jej szansę, przecież mogła mieć przed sobą całe życie, mogła patrzeć na ludzi tymi swoimi pięknymi oczkami pełnymi ufności przez wiele lat- była nadzieja więc- ufaliśmy, że będzie dobrze i czekaliśmy.... daliśmy jej na imię Toffinka, odwiedzaliśmy w szpitalu, tuliła się do nas, obmacywała twarz wargami, zębami "czesała" nam włosy na głowie, patrzyła nam w oczy, rżeniem żegnała Domina, gdy wychodził..... nie da się konia położyć do łóżka jak człowieka, unieruchomić na wyciągu, aby się zrosła złamana noga... jeden nieodpowiedni ruch i....... znaliśmy ryzyko, wiedzieliśmy, że to bardzo skomplikowane złamanie, szanse były pół na pół........ była ruchliwa, żywiołowa, wszystkiego ciekawa....... złożona nóżka nie wytrzymała....... odeszła...... Toffinko- próbowaliśmy, nie udało się-przepraszamy........... Dziękujemy Wam wszystkim naszym przyjaciołom, dzięki którym mamy siłę, żeby podejmować tak trudne wyzwania jak ratowanie właśnie takich najtrudniejszych przypadków, wiemy, że jesteście z nami, że rozumiecie nas... dziękujemy wszystkim, którzy wspierali nas w tych trudnych dniach... i prosimy bardzo o pomoc- chociaż Toffinka została przekazana nieodpłatnie to pozostaje nam do spłacenia dług-rachunek za operację i pobyt w Szpitalu- bardzo, bardzo prosimy więc o wsparcie..... nie mogliśmy jej zostawić bez pomocy, szansa była a ona tak chciała żyć........ Z całego serca prosimy Państwa o pomoc w spłaceniu rachunki. Prosimy w tytule wpisać Pamięci Toffinki. Dziękujemy....