WANIA i KAJ

.

12 grudnia 2010

Smutne pożegnania

Czas tak szybko biegnie, pracy i zajęć tak wiele, że nawet trudno nadążyć za wydarzeniami, które dzieją się w Przystani. W ostatnim czasie odeszły od nas dwa koniki - Wania  i Kaj. Wania był starszym z dwójki koni z jednego zaprzęgu wożących ludzi nad Morskie Oko, od  kiedy do nas trafili   zawsze i wszędzie musieli być razem, często stali z głowami opartymi o siebie. Potem już trochę zaprzyjaźnili się z innymi końmi,  ale na pastwisko zawsze wychodzili razem. Wania  spokojny wobec ludzi, lubił wszelkie zabiegi pielęgnacyjne. Niestety zabrała go bardzo intensywna infekcja bakteryjna .

Historię Kaja przekazaliśmy  Państwu w lipcu 2010 r. Stary człowiek, który kochał swojego starego  konia zaniemógł i nie umiał się nim już zajmować. Rodzina szukała pomocy, aby znaleźć miejsce dla konika na emeryturę i w ten sposób Kaj zamieszkał u nas. Był bardzo stary, miał problemy z trzustką, i sercem, już kilka  razy  miał problem  z wydolnością oddechową, przewracał się i nie mógł wstać. Jednak dostawał lekarstwa i udawało się nam postawić go na nogi. Ale przyszedł taki dzień, że serce odmówiło dalszej współpracy…..  Był bardzo ufny w stosunku do człowieka, szczęśliwy, że ma jedzenie i trawę, kochany, spokojny staruszek…..