BURCIA

.

Poznaliśmy ją w październiku zeszłego roku, miała wtedy około 1,5 roku.

Znaleziono ją w ogródku jednego z domków działkowych na peryferiach Warszawy. Jako młode zwierzę została oswojona przez człowieka i przywiązała się do ludzi, którzy bezmyślnie ofiarowali jej opiekę i jedzenie. Małego kota łatwo oswoić, szczególnie gdy daje mu się smakołyki. Niestety bezmyślność ludzka często stanowi wielkie zagrożenie…. Letnie wakacje szybko się skończyły i mały, piękny kotek stal się niepotrzebną zabawką. Z nastaniem września zwierzak został porzucony, czasem przyjechał ktoś do domku zabezpieczyć go na zimę, ale nikt nie pomyślał o okaleczonym przez siebie stworzeniu. Kotka zatraciła swój instynkt, dzikie nieufne zwierzę stało się miłym przyjaznym kociakiem nie zdolnym do samodzielnej egzystencji.

Całymi dniami przesiadywała na werandzie domu, w którym znalazła ciepło i miłość. Nie wiemy jak długo by tam czekała… Wyczerpaną i wychudzoną znalazła tam p. Ania wielka miłośniczka kotów, przygarnęła nakarmiła….

Ponieważ w domu miała kilka kotów zawiadomiła Komitet Pomocy dla Zwierząt i tak staliśmy się jej „nowym domem”. Burcia jest już u nas pól roku nie lubi wychodzić na podwórko, czasem  tylko wygląda przez okno. Zaprzyjaźniła się z 12- letnim psem Czakiem, z którym zgodnie dzielą posłanie i miskę. Niestety do ludzi pozostał jej uraz, bardziej woli kobiety niż mężczyzn i dzieci. Zaszczepione i odrobaczone zwierzę znalazło wreszcie dom, w którym jest bezpieczna i pewna, że nikt jej nie porzuci jak nie potrzebnej rzeczy.

Pamiętajmy „ zwierzę nie jest rzeczą” można je bardzo łatwo skrzywdzić, nawet nie znęcając się można zadać mu ból.