DORA i DOLMA

.

KOLEJNY DRAMAT Z UDZIAŁEM ZWIERZĄT

W nocy z 3 na 4 grudnia trafiła do nas zagłodzona krowa z jałówką. Właściciel zwierząt 85- letni człowiek "nie zdążył zrobić" zapasów na zimę. Reszta rodziny uznała, że krowy "są własnością dziadka". Nikt nie przynosił im ani siana ani wody, mimo, że w tym samym gospodarstwie mieszka kilkoro młodych ludzi, którzy codziennie przechodzili obok stodoły. Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki interwencji Policji. Weterynarz powiatowy najpierw nie pojawił się w miejscu interwencji a następnie stwierdził, że nie ma podstaw do wystąpienia z wnioskiem o odebranie zwierząt. Krowy trzeba było wykupić. Stan zwierząt jest tragiczny. Krowy walczą o życie. Ich leczenie będzie długie i kosztowne. Każda, nawet najmniejsza wpłata będzie dużą pomocą. Z całego serca dziękujemy za każda wpłatę.